czwartek, 16 lutego 2017

WĘGLOWA MASECZKA PEEL OFF DIY : EKSTREMALNE OCZYSZCZENIE


Dzisiaj kilka słów o czarnej maseczce, która ze względu na swoje magiczne właściwości podbija serca dziewczyn na całym świecie. Czarna bo z węglem, magiczna ponieważ dogłębnie oczyszcza cerę, wyciągając zaskórniki ze wszystkich porów. Można taką maskę kupić w internecie, a można wykonać ją samodzielnie w domu, z zaledwie kilku prostych składników.

Co będzie potrzebne do wykonania czarnej maski węglowej peel off?


-kapsułka/tabletka węgla aktywowanego, który jest dostępny w każdej aptece, za kilka złotych za całe opakowanie

-płaska łyżeczka żelatyny (można użyć także wersji dla wegan)

-dwie łyżeczki wody

-miseczka, łyżeczka, mikrofala i pędzel

Sposób przygotowania maski


Aby dostać się do węgla aktywowanego, należy otworzyć kapsułkę, i wysypać jej zawartość do miseczki (jeśli mamy do czynienia z tabletką, to należy ją rozkruszyć). Następnie do czarnego proszku dodać płaską łyżeczkę żelatyny, wszystko zalać dwoma łyżeczkami wody i zamieszać. 

Miseczkę z papką włożyć na 10-20s do mikrofali i podgrzewać do momentu zabulgotania. Po wyjęciu maski z mikrofali należy odczekać z 2-3 min, mieszając łyżeczką lub pędzlem i sprawdzać jej konsystencję. Nie można nałożyć papki od razu na twarz, ponieważ jest gorąca i łatwo się poparzyć, poza tym jej konsystencja jest jeszcze zbyt wodnista, i węgiel spłynie po was jak po przysłowiowej kaczce. 

Maska jest gotowa do nałożenia na twarz gdy będzie lekko ciągnąca się, ale jeszcze nie galaretowata. Gdy odczekacie za długo, wystarczy włożyć ją ponownie do mikrofali. 

Pokrywamy twarz OMIJAJĄC OWŁOSIONE OKOLICE JAK RZĘSY, BRWI CZY LINIĘ WŁOSÓW!! Usta i okolice oczu też lepiej zostawić w spokoju, ponieważ można je podrażnić.



Niestety maski peel-off mają to do siebie, że zastygając przyklejają się do skóry, i po oderwaniu usuwają wszystko co jest pod nimi. Jeśli jednak już zdarzy wam się nałożyć maskę na brwi czy baby hair, to należy zmyć ten fragment wodą (żelatyna bardzo łatwo się rozpuszcza). Po 15-20 min maska powinna zastygnąć na kamień i wtedy można zabierać się za jej ściąganie, a nie jest to takie proste. Kawałek po kawałku ściągać skorupę i patrzeć jak cera oczyszcza się ze wszystkich śmieci!!

Uwaga! Ściąganie maski z węglem nie należy do najprzyjemniejszych..jednak żelatyna mocno przywiera, i działa jak zastygnięty wosk. Sama nie wiem, czy lepiej zerwać wszystko za jednym zamachem, całymi płatami, czy ściągać kawałek po kawałku. Wiem tylko tyle że efekt po kilku godzinach jest niesamowity (wcześniej moja cera zrobiła się czerwona, ale to pewnie kwestia delikatności, i tego, ze jest to dość mocne oczyszczanie). Aby zniwelować zaczerwienienie polecam olej kokosowy lub żel z aloesu.

Jaki jest ostateczny efekt?? Czysta, promienna, rozjaśniona i przede wszystkim MATOWA (ale nie wysuszona) cera bez zaskórników.

Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że maski z węglem aktywowanym nie powinno się wykonywać za często, ze względu na jej moc. Na początek może raz w tygodniu, a potem już raz na miesiąc. Czarna maseczka peel-of świetnie sprawdza się do cery problematycznej i tłustej, ze względu na antyseptyczne i wiążące toksyny właściwości węgla. Jednak przy sporych wykwitach ropnych polecałabym coś delikatniejszego. Może maska węglowa bez żelatyny, a z olejem kokosowym, tak żeby nie powstała ciężka do oderwania skorupa? 

Widziałam na Youtubie, że dziewczyny wykorzystują do czarnej maski z węgla równieź klej szkolny w tubce zamiast żelatyny, ale jednak żelatyna wydaje mi się mniej szkodliwa.








Brak komentarzy: